Dowcip

Wszystkie tematy, które nie do końca dotyczą Alfy Romeo.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Maciej Loret
Posty: 6285
Rejestracja: 22-11-2004 12:03
Lokalizacja: Bydgoszcz, Zgorzelec
Kontaktowanie:

Dowcip

Postautor: Maciej Loret » 19-10-2005 10:09

Nie nowe, ale niezłe.

Jedzie facet 60 km/h, ograniczenie do 60 km/h i
fotoradar robi zdjęcie. Ten się wkurzył, zawraca, jedzie 50 km/h i znowu
zdjęcie. Nie daje za wygraną, jedzie 40 km/h i znowu zdjęcie. Facet
zgłupiał.
Potem przychodza trzy mandaty za brak zapiętych pasów :-)

-------------------

Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba
malego wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby
go ominac, ale przy tej predkosci nic sie nie dalo zrobic.
Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista,
majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrócil po ptaka.
Poniewaz wygladalo na to, ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu.
W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos
pozywienia i wode w miseczce. Rano wróbelek ocknal sie.
Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety
klatki przed soba i mówi:
- O K*RWA! ZABIŁEM MOTOCYKLISTE

Awatar użytkownika
marcin_145
Posty: 2210
Rejestracja: 28-08-2004 12:26
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Dowcip

Postautor: marcin_145 » 19-10-2005 13:03

Maciej Loret pisze:... - O K*RWA! ZABIŁEM MOTOCYKLISTE


Dobre, ja znałem wersje kiedy wróbelka TIR "potrącił" :twisted:

pozdrawiam
Kiedyś:
Alfa Romeo 145 Junior 1,4 TS - 3 lata razem
http://img18.imageshack.us/my.php?image=p73100545ch.jpg
Teraz:
AR 156 SW 1,9 JTD 2001 124 kkm na karku :)
http://img61.imageshack.us/my.php?image=p1010055rn8.jpg

sergiusz_k
Posty: 1519
Rejestracja: 15-11-2004 22:01
Lokalizacja: Lębork/Trójmiasto/Słupsk

Postautor: sergiusz_k » 19-10-2005 17:27

:lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam,
sergiusz_k
Kiedyś: AR156 1,8TS

Awatar użytkownika
robert_p
Posty: 18
Rejestracja: 04-10-2005 13:25
Lokalizacja: ŚWIDNICA - DOLNOŚLĄSKIE

Postautor: robert_p » 20-10-2005 09:49

gryps więzienny:

trefny baleron leniwy
w świni i patyku
lipy i siodła w prądzie


o co chodzi ?


odp. niżej:

trefny baleron leniwy / kradziony mercedes z automatyczną skrzynią
w świni i patyku / tapicerka skórzana z wykończeniami drewnianymi
lipy i siodła w prądzie / szyby i fotele elektryczne

i kto by pomyślał?
ALFA ROMEO 146 2.0 TS 16V

marianoitaliano
Posty: 729
Rejestracja: 02-08-2005 00:16
Lokalizacja: warszafffka
Kontaktowanie:

Postautor: marianoitaliano » 20-10-2005 18:52

-piotrusiu dlaczego palisz papierosy bedac dopiero w 3 klasie podstawowki?
-bo prosze pania andrzej lepper tez palil bedac w 3 podstawowej
-no tak piotrusiu ale pan andrzej mial juz wtedy skonczone 18 lat!!!
gtv 2.0ts 01r do sprzedania

Awatar użytkownika
marcin_145
Posty: 2210
Rejestracja: 28-08-2004 12:26
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: marcin_145 » 20-10-2005 23:01

Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Bezsprzecznie.
- Innowacyjny.
- Przygotowawczy.
- Proletariacki.

Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Konstytucjonalizm.
- Wszystkowiedzący.
- Rozszczepienie jaźni.
- Szczęśliwe zrządzenie losu.

Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
- Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
- Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
- Dobry wieczór, panie władzo
- Śliczne dziś niebo, prawda?
- No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał(a).

A reszta tutaj >> http://www.czarny.webd.pl/forum.php?t=62
:lol: :lol:

pozdrawiam
Kiedyś:

Alfa Romeo 145 Junior 1,4 TS - 3 lata razem

http://img18.imageshack.us/my.php?image=p73100545ch.jpg

Teraz:

AR 156 SW 1,9 JTD 2001 124 kkm na karku :)

http://img61.imageshack.us/my.php?image=p1010055rn8.jpg

marianoitaliano
Posty: 729
Rejestracja: 02-08-2005 00:16
Lokalizacja: warszafffka
Kontaktowanie:

Postautor: marianoitaliano » 20-10-2005 23:34

rozmawia ziec z tesciowa
-a dokad sie mamysia wybiera?
-ja? na cmetarz
-tak? a kto rower odprowadzi?

a odczucia ambiwalentne to sa takie kiedy twoja tesciowa twoja nowa brera spada w przepasc
gtv 2.0ts 01r do sprzedania

Awatar użytkownika
robert_p
Posty: 18
Rejestracja: 04-10-2005 13:25
Lokalizacja: ŚWIDNICA - DOLNOŚLĄSKIE

Postautor: robert_p » 21-10-2005 10:23

Przychodzi zajaczek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poprosze pól kilo soli.
- Wiesz zajaczku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
- Do dupy se nasyp debilu!



Spotyka się dwóch dresiarzy i jeden mówi:
- Wiesz stary, wczoraj byłem na imprezie i poznałem fajną dziewczynę...
- No i co? - pyta drugi.
- No i zaprosiłem ją do mnie...
- I co??
- I poprosiła mnie, żebym zrobił to co potrafię najlepiej...
- No i co??
- No to przywaliłem jej z misia..!!!
ALFA ROMEO 146 2.0 TS 16V

Awatar użytkownika
robert_p
Posty: 18
Rejestracja: 04-10-2005 13:25
Lokalizacja: ŚWIDNICA - DOLNOŚLĄSKIE

Postautor: robert_p » 21-10-2005 10:27

A to cość dla wędkarzy:

Siedzi dwóch gości (wcześniej się nie znali) na rybach.Nuda, nic nie bierze.
Ztej bezczynności zaczynają dialog.
-Moja stara jest taka brzydka:zezowata,garbata,szczerbata i wogóle,ale jak
pójdzie ze mną do łóżka to zrobi mi tak dobrze jak żadna inna.
-Z moją jest podobnie,też jest: zezowata,garbata,szczerbata,ale jak pójdzie
do kibla i się zesra to mam przynajmniej robaki na ryby !!!!
ALFA ROMEO 146 2.0 TS 16V

Awatar użytkownika
valdek
Posty: 1994
Rejestracja: 11-01-2005 13:34
Lokalizacja: Lublin-Nałęczów-Puławy
Kontaktowanie:

Postautor: valdek » 21-10-2005 16:44

Jasio przyniósł w szkolnym dzienniczku uwagę:
"Jasio był niegrzeczny w szkole, obmacywał dziewczynki, wkładał im rękę pod spódniczki".
Mamusia Jasia przeczytała uwagę, zbulwersowana zawezwała Jasia i dała mu ostrą reprymendę:
Ty łobuzie, jak możesz tak robić!
Ty wiesz czym ci to grozi?!
Jasio niewinnie pyta: Czym mamusiu?
Mamusia: Możesz stracić palce!!! Dziewczynki tam mają zęby, straszne zęby!!!

Jasio przeraził się nie na żarty i nigdy już tego więcej nie robił.

No ale Jasio dorósł, poznał ukochaną i nadszedł dzień ślubu.
Po którym przyszła noc poślubna...
Jasio leży w łóżku, obok małżonka i ...NIC!
Małżona zaniepokojona mówi: Jasiu zrób coś, przygotuj mnie, pogłaskaj mnie "tam"...
Jasio przerażony: Coś ty, chcesz abym stracił palce!!!???
Małżonka: Jakie palce, o czym Ty mówisz?
Jasio: Mamusia mówiła mi że wy "tam" macie zęby!!!
Małżonka (w śmiech): Jakie zęby wariacie, no zobacz czy mam zęby...?

Rozłożyła szeroko nogi przed Jasiem...

Jasio patrzy, patrzy i patrzy- po czym stwierdza:

NO WIESZ...
JAK TY MASZ DZIĄSŁA W TAKIM STANIE TO NIC DZIWNEGO, ŻE NIE MASZ ZĘBÓW !!!

Pozdrawiam
AR 166 2.5V6 2000 r. - po latach powrót do Busso :D
AR 156 2.4 JTD 175 PS Ti 2004r.
Yamaha Virago 1000 1986r.
15 lat w AR156 (poprzednio 2x156V6), niezapomniane Busso poniżej:
http://valdek.alfa156.w.interia.pl/

Awatar użytkownika
marcin_145
Posty: 2210
Rejestracja: 28-08-2004 12:26
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: marcin_145 » 21-10-2005 20:15

Valdek... myślałem ze z krzesła spadne jak to czytałem... :lol: :lol: :lol:
P.S. Ja zostane przy opcji kupowania robaków w sklepie wedkarskim ;)

pozdrawiam
Kiedyś:

Alfa Romeo 145 Junior 1,4 TS - 3 lata razem

http://img18.imageshack.us/my.php?image=p73100545ch.jpg

Teraz:

AR 156 SW 1,9 JTD 2001 124 kkm na karku :)

http://img61.imageshack.us/my.php?image=p1010055rn8.jpg

Awatar użytkownika
Maciej Loret
Posty: 6285
Rejestracja: 22-11-2004 12:03
Lokalizacja: Bydgoszcz, Zgorzelec
Kontaktowanie:

Postautor: Maciej Loret » 25-10-2005 23:40

Większość stara... ale jara .... :wink:

W barze na szczycie wieżowca siedzi przy barze facet. Zamawia tequile,
wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i... wyskakuje. Ku zdumieniu
wszystkich po paru minutach znowu staje w drzwiach baru. Od stolika wstaje
inny facet, podbiega do niego i pyta:
- Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z dwieście metrów nad
ziemią...
- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę, pędzę ku
ziemi i jakiś metr przed nią hamuje i ląduję miękko. Proszę zobaczyć...
Rzeczywiście, jak powiedział, tak zrobił. Jego rozmówca zaszokowany
postanawia zrobić to samo. Wypija tequile, skacze przez okno i...ginie na
miejscu. Wtedy barman, przecierający leniwie szklankę mówi do pierwszego
faceta:
- Wiesz Superman, kiedy popijesz jesteś strasznym sk...nem

-------------------------------

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Macie jakie bardzo trudne puzzle?
- Mamy. Moze byc pustynia 500 - czesci?
- Nie!! To na piec minut! Moze cos ciezszego?
- No, a np. ocean 1500 czesci?
- Lee. 10 minut!
- No to najtrudniejszy zestaw: niebo noca, 2500 czesci!
- Niee!!! Nie macie naprawde nic trudniejszego!? Moze byc trójwymiar...
- To niech pan idzie do piekarni po bulke tarta i se Pan posklada rogala..

-------------------------------

Dwóch maszynistów w lokomotywie. Pierwszy, głosem beznamiętnym:
- Na torach leży człowiek...
- Jezus Maria! Gdzie?! -wrzeszczy drugi ze zgrozą spoglądając przez przednią
szybę.
Tamten chłodno:
- Za nami. Przed nami to on biegł.

-------------------------------

Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie, daj pan trochę grosza!
- o nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- skąd! Ja już od dawna nie pije!
- taaak? To pewnie przegrasz w karty!
- panie, ja się brzydzę hazardem!
- no to wydasz na kobiety!
- jaaa? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...
Na to koleś:
- no to jedziemy do mnie, żona robi kolacje, zjesz z nami.
Menel próbuje do końca ściemniać mówi:
- ale zobacz pan jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj kilka
złotych
i już sobie idę.
- dobra, dobra. Jedziesz ze mną, ja jej musze pokazać, co się dzieje z
człowiekiem
jak nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!

-------------------------------

http://www.fun.from.hell.pl/2003-11-15/i-sprawdzil.jpg

-------------------------------

Pilne pytane. Proszę o pomoc.
Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję. Jakiś czas temu
zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem? No bo
zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w
domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z
koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie
"z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to
nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą
ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i
resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem
przyjeżdża i z kim.
Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona
po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten
czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim.
Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy
żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie
tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym
samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi
zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i
nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach
mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć, czy
ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć?
Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy
zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?

-------------------------------

Maz z zona ulegli bardzo powaznemu wypadkowi. Po kilkunastogodzinnnej
operacji zony do meza wychodzi lekarz i mówi:
- Prosze Pana, na poczatek dobra wiadomosc, zona operacje przezyla.
Maz wyraza radosc.
- No tak - mówi lekarz - ale, wie Pan, musze Pana poinformowac o paru
sprawach. Otóz po pierwsze ta operacja nie jest jedyna, zona musi
przejsc jeszcze bardzo powazny zabieg w specjalistycznej klinice, tego
nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to okolo 70-80
tysiecy zlotych. To nie wszystko, zona wymagac bedzie dlugotrwalej, w
zasadzie dozywotniej rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach,
nie musze dodawac, ze nie refunduje tego NFZ, koszt miesieczny to jakies
2000 PLN. No i ponadto zona jako inwalida wymagac bedzie
specjalistycznego sprzetu i srodków higienicznych, to
kosztuje jakies 1500-2000 PLN miesiecznie, oczywiscie NFZ w zadne sposób
w kosztach nie partycypuje....
Zapada cisza. Wtem lekarz klepie meza w ramie i mówi:
.
.
.
- Eee, zartowalem, nie zyje!

-------------------------------

Zwierzeta wybudowaly latrynke coby nie srac po calym lesie
Po pewnym czasie ktos zbil szybke w latrynce. Zwierzeta sie zebraly zeby
dociec, kto to zrobil ?
Przyznal sie zajaczek:
- Niby ja, ale nie ja.
- Jak to - "niby ty, ale nie ty"?
- No bo robilem normalnie kupke na kibelku, a tu przyszedl niedzwiedz,
usiadl na nie, nasral, podtarl sie mna i jak zobaczyl, ze to ja, wyrzucil
mnie przez okno. I tak zbilem szybke.
Wiec niedzwiedz musial naprawiac szybke
Po pewnym czasie znowu szybka wybita i kawalek farmugi rozwalony.
Tym razem przyznal sie lisek
- Niby ja , ale nie ja.
- Jak to ?
- No bo robilem normalnie kupke na kibelku, a tu przyszedl niedzwiedz,
usiadl na nie, nasral, podtarl sie mna i jak zobaczyl, ze to ja, wyrzucil
mnie przez okno. I tak zbilem szybke i jeszcze rozwalilem framuge.
Znow niedzwiedz musial naprawiac.
Po pewnym czasie zwierzeta zastaly latrynke doszczetnie zniszczona.
- Ktory to zrobil
- Niby ja, ale nie ja - mowi jeżyk

-------------------------------

Wymiana oleju w samochodzie


Instrukcja dla kobiet:
1. Pojechać do warsztatu, najpóźniej 15 tys. km po ostatniej wymianie
2. Wypić kawę
3. Po 15 min wystawić czek i z porządnie skontrolowanym autem opuścić
warsztat
Koszty:
wymiana oleju: 150 zł
kawa: 2 zł
czyli razem: 152 zł


Instrukcja dla mężczyzn:
1. Pojechać do sklepu z wyposażeniem i zapłacić 110 zł za olej i
filtr, uszczelki, pastę czyszczącą i drzewko zapachowe


2. Odkryć, że pojemnik na zużyty olej jest pełen; zamiast oddać go na
stacji benzynowej, wylać zawartość do dołka w ogrodzie
3. Otworzyć puszkę piwa, wypić
4. Podnieść auto lewarkiem, przez 30 minut szukać klocka
5. Znaleźć klocek pod autem syna
6. Ze stresu otworzyć następną puszkę piwa, wypić
7. Wsunąć pojemnik na zużyty olej pod motor
8. Szukać klucza szesnastki
9. Zrezygnować z szukania i użyć ustawialnych obcęgów
10. Odkręcić śrubę od spustu oleju
11. Upuścić śrubę do pojemnika z gorącym olejem, upaprać się przy tym
tymże
12. Posprzątać
13. Przy piwku obserwować, jak olej spływa
14. Szukać obcęgów do filtra oleju
15. Zrezygnować z szukania, filtr przebić śrubokrętem i tak odkręcić
16. Piwo
17. W związku z pojawieniem się kumpla opróżnić z nim cały zapas piwa,
wymianę oleju przełożyć na jutro
18. (następny dzień): wysunąć wanienkę pełną oleju spod auta
19. Wytrzeć olej, który się przy tym rozlał
20. Piwo - jednak wczoraj nie wszystko poszło
21. Do sklepu, kupić piwo
22. Nakręcić nowy filtr, rozsmarować cienką warstwę oleju na uszczelkę
23. Wlać pierwszy litr nowego oleju
24. Przypomnieć sobie o śrubie z pkt. 11
25. Szybko szukać śruby w wanience ze starym olejem
26. Przypomnieć sobie, że zużyty olej wraz ze śrubą został wylany w
ogrodzie
27. Wypić piwo
28. Odkopać dołek, szukać śruby
29. Zauważyć pierwszy litr świeżego oleju na podłodze garażu
30. Wypić piwo
31. Przy dokręcaniu śruby, kiedy klucz będzie wyślizgiwał się z ręki,
kostkami palców uderzyć w podwozie
32. Uderzyć głową w posadzkę (jako reakcja na pkt. 31)
33. Zacząć zdrowo przeklinać
34. Klucz wywalić w diabły
35. Zakląć mocno, bo klucz trafił w zdjęcie "Miss października" i
pobrudził jej biust
36. Piwo
37. Ręce i czoło zabandażować, zatamować krew
38. Piwo
39. Wlać 4 litry świeżego oleju
40. Piwo
41. Zdjąć auto z lewarka
42. Cofnąć auto i wytrzeć olej z podłogi
43. Piwo
44. Jazda próbna
45. Zostać zatrzymanym przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu


Koszt:
części: 150 zł
grzywna za jazdę po pijaku: 500 zł
odholowanie auta przez policję: 500 zł
piwo: 50 zł
czyli razem: 1200 zł

-------------------------------

1. Krotki kurs j. niemieckiego: Slad ryby w wodzie..... Ribbentrop
2. Powiedz Twojej starej zeby zakladala dluzsze spodnice bo jej jaja wystaja
3. Czy jest mielone? Mielim. To ja poczekam. Mielim wczoraj
4. Malzenstwo jest jak kasa chorych: skladki miesieczne obowiazkowe, uslugi tylko podstawowe
5. Halo czy tu pralnia? Sralnia nie pralnia. Ministerstwo Kultury ty ch*ju
je*any.
6. Zone nalezy trzymac krotko. Najwyzej 2, 3 lata.

-------------------------------

Para wybrala sie na zimowe ferie do malego, romantycznego domku
gdzies w górach. On od razu poszedl do drewutni po drwa do kominka.
Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzly mi rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziala, tak zrobil i to go rozgrzalo.
Zjedli obiad i on poszedl narabac jeszcze troche drewna. Po powrocie
wola:
- Kochanie, alez mi zimno w rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu bylo dwa razy powtarzac. Po kolacji chlopak udal sie po
zapas drewna na cala noc.
Ledwo wrócil, od razu wola:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w rece!
- Rece, rece! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie
marzna??????

-------------------------------

Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć
spodnie i pochylić się. Ja panu pokażę jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do
tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez
najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić ale jakoś mu się nie
udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął
dupsko. Żona jedną ręką położyła na jego ramieniu, drugą natomiast zaczęła
wkładać mu czopek.
- O k*wa! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na
moich ramionach!

-------------------------------

Spokojnie się zastanów i NIE zaglądaj od razu do rozwiązania!
Zadanie to wymyslił pewien profesor matematyki z Uniwersytetu w
Barcelonie:
Zadanie: Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat
Dziecko
będzie 5 razy młodsze od matki
Pytanie: Gdzie jest ojciec? To zadanie jest do rozwiązania i nie jest
tak
trudne, na jakie wygląda. Nie patrz na rozwiązanie, można je rozwiązać
matematycznie.
Uwaga: Pytanie "Gdzie jest ojciec" musisz dokładnie przeanalizować.


Rozwiązania szukaj niżej...


Rozwiązanie: Dziecko ma dzisiaj X lat, a jego matka Y lat.
Wiemy, że matka jest 21 lat starsza od dziecka.
W następstwie: X + 21 = Y
Wiemy również, że za 6 lat dziecko będzie 5 razy mlodsze od matki.
Możemy zatem napisać następujące równanie: 5 (X + 6) = Y + 6
Zastąpimy Y przez X i rozpoczynamy rozwiązywać
5 (X + 6) = X + 21 + 6
5X + 30 = X + 27
5X - X = 27 - 30
4X = -3
X = -3/4
Dziecko ma dzisiaj -3/4 roku, co jest równe -9 miesięcy..
Rozumując matematycznie, można przez to dowieźć, że
OJCIEC JEST +/- NA MATCE

-------------------------------

Niezidentyfikowany pojazd latajacy zaatakowal spokojnie pracujacy w
polu traktor radziecki a traktor odpowiedzial im ogniem rakietowym i
odlecial w kierunku Moskwy.
...nastepnego dnia rosyjska agencja TAS podała:
"Jeżeli incydent się powtórzy, to w pole wyjadą kombajny"

-------------------------------

Na bezludnej wyspie wyladowano 50 facetow i 1 kobiete
Po pierwszym miesiacu kobieta powiedziala
- dosyc tych swinstw
i popelnila samobojstwo.
Po drugim miesiacu mezczyzni powiedzieli
- dosyc tych swinstw
i zakopali kobiete.
Po trzecim miesiacu mezczyzni powiedzieli
- dosyc tych swinstw
i odkopali ja z powrotem.

-------------------------------

Lamborghini;
http://www.semtex.pl/artykul.php?id=111
Malowana lala:
http://www.semtex.pl/artykul.php?id=449
Ciekawe przypadki:
http://www.semtex.pl/artykul.php?id=449

-------------------------------

Nauka czeskiego:

ogórek konserwowy: "styrylizowany uhorek"
Terminator: "Elektronicky mordulec": - Ne ubiwajte me pane
Terminatore!
W Czechach na przystankach stoi jak byk: "Odchody autobusow"
mam pomysl?: "mam napad"
miejsce stalego zamieszkania: "trvale bydlisko"
stonka ziemniaczana: "mandolinka bramborova"
plaster na odciski: "naplast na kure oko"
cytat z czeskiego pornosa: "pozor! pozor! budu triskat !"
wiewiorka "drevni kocur"
Chwilowo nieobecny - "momentalnie ne przitomni"
"Gwiezdne Wojny" z czeskim dubbingiem:
- Lord Vader do Luke'a Skywalkera: "Luk! jo sem twoj tatinek!"

Hot dog "parek v rohliku"
plyta CD "cedeczko"
teatr narodowy to "narodne divadlo",
- a drodzy widzowie to "wazeni divacy"
zepsuty "poruhany"
koparka "ripadlo"
"Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"
Bytka abo ne bytka to je zapytka" = "Byc albo nie byc oto jest
pytanie"
Komentarz meczu hokeja:
- "... z levicku na pravicku, pristavka i ... sito"
W liscie do Koryntian - Hymn o milosci
- "milosc sie nie obraza i gniewem nie unosi"
- "laska se ne wypina i se ne wydyma".
gwiazdozbior - "hvezdokupa"
Niezapomniana tr-jka czeskich hokejowych napastnik-w:
- Popil, Poruhal a Smutny...

-------------------------------

Uwaga - tylko powyżej lat 18!
Niestety wycięcie brzydkich słów "osłabia" dowcip.

Kilka lat temu, wiedziony moją wieczną ciekawością poznania wszystkiego, co
tylko możliwe, w pawilonach na Marszałkowskiej zafundowałem sobie w seks
shopie pokaz "szalonej miłości na żywo".
Usiadłem w pomieszczeniu za kotarą. Po chwili weszła, nawet niezła
dziewczyna w fajnej bieliźnie i zaczęła udawać, ze robi striptiz, bo ile
czasu można z siebie zdejmować dwa sznurki, nawet wliczając w to próby
przecięcia się własnymi majtkami na pół?
Gdzieś po 5 minutach tych wygibasów nagle, bez ostrzeżenia walnęła się na
wykładzinę wprost u mych stóp. Wystrzeliła w górę wyprostowanymi nogami i
zastygła tak w bezruchu, trzymając nogi w kształcie litery, której, jak to
mawiał generał Jaruzelski, nie ma w polskim alfabecie.
No i tak sobie oboje milczymy, ja siedzę, a ona leży przede mną.... Muzyka,
czyli jakieś Ace of Basse się skończyła... cisza... Popatrzyłem się trochę,
ale ile można się gapić w jedno miejsce, jak szpak w cipę? Ta leży, widzę,
że jej nogi cierpną od tego trzymania w górze. W końcu nie wytrzymała i
ryknęła na cala budę:
-Rysiek, :) ***! Chodź już, bo klient zaczyna się nudzić!
Z za kotary doszedł mnie skrzekliwy męski glos:
-Już, :) *** idę, tylko się odleje!
Artystka, patrząc mi w oczy miedzy swoimi udami, przepraszająco wyszeptała:
- Pan się nie denerwuje, zaraz będziemy kontynuować szoł....
Zapaliłem sobie, a i artystkę na jej życzenie poczęstowałem. Palimy, ona,
już dla wygody oparła pięty o podłogę, ja sobie siedzę, pale i uważam, żeby
popiół jej na łono nie spadł.
Zza przepierzenia, niby kocim ruchem, wsunął się men... Wzrostu stołka
barowego, blady niczym słonina mimo, ze był to środek lata. Poza tradycyjnym
PSM na nadgarstku, jakimiś runicznymi znakami na łopatkach, miał jeszcze
wytatuowany na brzuchu napis "Tylko dla pań!", ze strzałką niknącą w jego
kąpielówkach w biało-niebieskie prążki.
Zaczął pląsać w tym pomieszczeniu, o wymiarach 2x2 metry. Musiał
przeskakiwać przez leżącą na ziemi artystkę, opierać się rękoma o ściany
pawilonu, robił wymachy nóg w góre i na boki. Nawet próbował dłońmi czynić
przed swoją pryszczatą buzią podobne gesty, jak Travolta w Pulp Fiction,
chcąc być jak on seksowny i tajemniczy.
Cos mi tu nie pasowało... I nagle do tego samego wniosku doszła i artystka
leżąca na ziemi, znów z zawodowo rozłożonymi w gore szeroko nogami.
Znudzonym głosem odezwała się:
- Rysiek, a może byś tak :) ***, muzykę włączył?
Rysiek zastygł na moment.
- Jaka pan sobie muzę życzy?
- Puśćcie jakąś pościelówę.
- E, takich tutaj nie mamy! - odrzekł Rysiek, podrapał się przez kąpielówki
w jajko i poleciał na zaplecze.
Cos zacharczało, zastukało i po chwili znów poleciały rytmy "Ace...."
Rysiek wpadł z powrotem, ale już nie chciało mu się Nurejewa odstawiać,
tylko łupnął na kolana z hukiem, jak Oleksy w Częstochowie, nosem wprost w
srom znudzonej z lekka artystki i zaczął ją gwałtownie lizać. Liże,
liże....chyba z piec minut tak to trwało, gdy
odchylił głowę w moim kierunku i zapytał:
- Wystarczy?
- Jej się pan spytaj!
- Gościu, my tu :) ***, jesteśmy w robocie, Gośce jest wszystko jedno!
Gośka widocznie była tego samego zdania, bo wypchnęła go z pomiędzy swoich
ud i bezceremonialnie jednym szarpnięciem ściągnęła mu te pasiaste
kąpielówki do kolan.
Rychu postanowił zupełnie się z nich wyswobodzić i wstając z klęczek, zaczął
skakać na jednej nodze, by pozwolić gaciom swobodnie opaść. Był pełen
Wersal, bo gdy mało nie
wyrżnął na ryj, zaplątując się we własne majtki i musiał się oprzeć na moim
ramieniu, ze dwa razy gorąco mnie za to przepraszał. No i stanął taki
zupełnie goluśki, z kuśką wielkości lanej
kluski. Przykry to był widok, ale dzielna artystka, zupełnie nie zrażona
uklękła, oparła czoło o napis "Tylko dla pań" i łapczywie chwyciła w usta
to, co udało jej się uchwycić, czyli niewiele. Zaczęła cmokać, siorbać i
wydawać inne odgłosy mające pozorować że cos ssie, a nie gorączkowo próbuje
utrzymać toto w ustach.
Rysiek zaczął odstawiać ruchy kopulacyjne, ruszając chudą dupiną do przodu i
do tylu.
Wpił paluchy w burzę blond włosów i zaczął posapywać. Gdy już prawie mnie
przekonał, ze to co wpycha w usta partnerki, sięga jej pewnie do końca
przełyku, oderwał gwałtownie jej głowę od swojego podbrzusza i jednym
sprawnym ruchem odwrócił ja do siebie tyłem, popchnął w plecy i zmusił by
przyjęła pozycje bohaterskiej rzymskiej Wilczycy. Wszystko byłoby w
porządku, gdyby naprzeciwko kusząco wypiętych damskich pośladków sterczało
coś, co mogłoby sterczeć. A to nawet berlinki, czy nawet morlinki nie
przypominało. Ot, taki sobie frankfurterek.. Facet dzielnie chwycił artystkę
za biodra, położył jej na brzegu pośladków to "monstrum" i zwrócił się do
mnie z pytaniem:
- Mam ją walić w cipę, czy chce pan zobaczyć anala?
Tu już nie wytrzymałem i ryknąłem śmiechem pytając:
- Czym, synu, czym!
Na to, nie wytrzymała i artystka, wstając z kolan i trzymając się ze śmiechu
za brzuch, powiedziała:
- Rychu, daj spokój, znów trzeba będzie gościowi kasę zwrócić!
A Rychu na to :
- A bo to, :) ***, przyjdzie taki okularnik, papierosa kopci, gapi się jak na
jakimś pokazie, zamiast uczciwie konia walić!

-------------------------------

A to tylko Rossija:
http://www.crazyrussian.com/02/entry_1537.php#body

-------------------------------

Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem, żona nie chce go
wpuścić, a że chce mu sie strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów.
Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu.
Skacowany sąsiad prosi o szklanke wody. Chłopczyk przynosi mu, a
on wypija jednym duszkiem, i prosi o nastepną. Malec przyniósł,
ale tylko pół.
- Dlaczego pół ? Prosiłem o całą szklanke, dziwi sie sąsiad.
- Mały jestem, do kranu nie dosiegne, a z sedesu już wszystko
wybrałem.
:):):):):):):):):):):):):):)

-------------------------------

Już wiem skąd się biorą kawały o blondynkach Stoję sobie w banku w kolejce do okienka, a do bankomatu podchodzi blondi z koleżanką. Rozpoczyna się proces wyciagnięcia z niego pieniędzy - o dziwo wkładanie karty i PIN poszły bezproblemowo i w momencie kiedy bankomat coś tam sobie mielił po swojemu usłyszałem tekst:
- Lubię słyszeć ten dźwięk drukujących się pieniędzy

-------------------------------

Kilkanaście lat przed Wojną w Zatoce amerykańska dziennikarka napisała
reportaż o pozycji kobiet w Kuwejcie. Zauważyła, że o niskim statusie
kobiet świadczy, między innymi i to, że zawsze idą trzy metry za swoim
mężem.
Po wojnie wróciła do Kuwejtu i ku swemu zaskoczeniu, zauważyła zmianę.
Teraz kobiety zawsze chodziły przed swoimi mężami.
Zaciekawiona zagadnęła jedna parę:
- To wspaniale! Prawdziwa rewolucja! Czy to Ameryka wpłynęła na zmianę
pozycji kobiet?
- Tak, z cala pewnością - odpowiedział mężczyzna.
- Och, z przyjemnością napisze o tym artykuł. Czy mógłby mi pan wyjaśnić,
co konkretnie spowodowało te zmianę?
- Miny!

-------------------------------

W czasie egzaminu w szkole pielęgniarskiej padło pytanie:
-Jak spowodować wymioty u pacjenta gdy wszystkie inne metody zawiodł?
-Palec wskazujący lewej ręki wsadzić w gardło chorego a palec wskazujący prawej ręki do odbytnicy!
-A jeśli i to nie pomoże?
-Zamienić ręce

-------------------------------

Z listów motywacyjnych:

Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich
uczelni -Studium Stenotypii i Języków Obcych obsługuję pakiet programów
Office w stopniu zaawansowanym.. Szczególnym sentymentem darzę arkusz
kalkulacyjny EXCEL

Stanowisko: Asystentka/Sekretarka
Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs.

Pan po studiach na wydziale Telekomunikacji: Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w zespole instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji)

Prośbę swą motywuję tym, że nazywam się Joanna Kowalska

Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem: Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem.

Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szansę.

Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynują mnie do ubiegania się o w/w stanowisko.

Sądzę, że moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...) [zdanie
11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na w/w drodze umiejętności dadzą się również przełożyć na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie.

Chciałabym bardzo podjąć pracę. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale
jeżeli będzie w Lubinie to nie szkodzi.

Na chwilę obecną posiadam 21 lat .

-------------------------------

Blondzia kupila sobie sportowy wózek, jakies Porshe czy cos .
Juz na pierwszej przejazdzce zajechala droge wielkiej ciezarówie.
Pisk opon.. dym spod kól , wziuuu... trzask, prask, pierdut! i naczepa w
rowie... Porszak zdazyl szczesliwie wyhamowc ,
za kólkiem siedzi zblazowana blondzia typu
"no co, przeciez nic sie nie stalo".
Z kabinki Scanii wygramolil sie mocno
*** :) szofer,
wyciagnal z kieszeni kawalek kredy i narysowal kólko na
asfalcie. Nastepnie wyciagnal blondzie, postawil w tym kólku i krzyczy:
- Stój tu pokrako i nie ruszaj sie stad!
Blondzia stanela poslusznie, a facet zabral sie za demolke w porszaku.
Wyrwal drzwi, przednie fotele wyciepal do rowu, oglada sie za siebie...,
blondzia nic, stoi i sie usmiecha...
- Czekaj no cholero... - pomyslal facet wyciagajac majcher. Sprul
dokladnie tapicerke , podziurawil opony, oglada sie za siebie, blondzia
chihocze...
- Zaraz cie jeszcze bardziej rozbawie ... - facet polecial po kanistrer,
oblal porszaka i podpalil grata. Wraca do blondzi, a ta wciaz stoi, tylko
buzka jej smieje:
- Hihi.. haha.. hihiii..
- No i co w tym takiego smiesznego?
- Hihi...a bo jak pan nie patrzyl , to ja wyskakiwalam z tego kólka...

-------------------------------

Rastaman poszedł do nieba... Staje u wrót św. Piotra, paląc
jointa, a Pioter z kluczem też trzyma w zębach ładnego skręta.
-Hej, sw. Piotrze, jak dojść do Boga?
-Odhaczę cie na liście i dalej prosto, w lewo i w prawo. -Spoko,
dzięx. Idzie tak dalej, zgodnie z kierunkiem, na rozwidleniu dróg
za chwilkę mija Jezusa. Jezus ma duuużo większego bata niż on, ale rastaman myśli:
"No cóż, to w końcu Jezus, on może palić sporo zioła"
-A cóż tu robisz, brotha? - zapytał Jezus
-Szukam Boga! Jak Go znalezc?
-Tędy prosto i dalej już w prawo.
-Spoko, dzięx ziooom.
Rastaman wchodzi do wielkiej sali, a tam na środku 5-metrowy tron,
na nim siedzi poważny starzec i pali jointa wielkości ręki. Z wrażenia
rasta upuszcza jointa i mówi:
-O BOŻE!!!!!
Pan Bóg bierze strzała, zaciąga się mocno, wypuszcza dym by po
chwili powiedzieć:
-... dla przyjaciół Boogie

-------------------------------

Przychodzi kura do kury:
- Dzień dobry, jest mąż?
- A jest, jak zwykle, grzebie przy aucie...

-------------------------------

Trzej marynarze przechwalaja sie na jakich to duzych statkach pracuja.
Pierwszy mowi "Moj statek jest tak duzy, ze kapitan od dziobu do rufu to 4 godziny idzie!"
Drugi "Moj jest tak wielki, ze kapitan samochodem musi z dziobu na rufe
jezdzic!"
Trzeci "A moj jest tak duzy, ze jak trzeba zalodze zupe zamieszac, to
kucharz uzywa lodzi podwodnej!"

-------------------------------

Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach.
Przechodzący turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz będę się łonanizował.

-------------------------------

Nowy ksiadz byl spiety jak prowadzil swoja pierwsza msze w parafi wiec
prosil koscielnego zeby mogl do swietej wody dolozyc kilka kropelek wodki
zeby sie rozluznic. I tak sie stalo. Na drugiej mszy zrobil tak samo i czul
sie tak dobrze a nawet lepiej jak napierwszej mszy, ale jak wrocil do
pokoju, znalazl list:
"Drogi bracie
Nastepnym razem dolóż kropelki wodki do wody, a nie kropelki wody do wodki;
-Krzyz trzeba nazwac po imieniu a nie to "duze T"
-Nie wolno na Judasza mowic "ten sk...syn"
-Na krzyzu jest Jezus a nie Czegewara
-Jest 10 przekazan a nie 12;
-jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli ida do piekla, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludze klaskali byla imponujaca ale tanczyc makarene i robic "pociag" to przesada;
-Oplatki sa dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamietaj ze msza trwa godzine a nie dwie polowki po 45 minut;
-Ten obok w "bordowej sukni" to nie byl transwestyta, tobylem ja
-Biskup......."

-------------------------------

Czym się różni Małysz od Mateji? Skupieniem. I na tym polega Kruczek. I za to mu się należy Pochwała.

-------------------------------

Na dziś starczy. :wink:

ricambi
Posty: 1071
Rejestracja: 09-06-2005 14:50
Lokalizacja: wielkopolska

Postautor: ricambi » 26-10-2005 08:37

:lol: :lol: :lol: aż mi teraz głupio wyjść do klientów bo jeszcze rechocze 8)
156 1,9 16 v M-JET SW

Awatar użytkownika
robert_p
Posty: 18
Rejestracja: 04-10-2005 13:25
Lokalizacja: ŚWIDNICA - DOLNOŚLĄSKIE

Postautor: robert_p » 26-10-2005 10:03

Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia, co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać… Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... Ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie, żeby cię puściła?
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik?"

W odpowiedzi usłyszałem: Odpier.... się, kije są w szafie..."
ALFA ROMEO 146 2.0 TS 16V

Awatar użytkownika
robert_p
Posty: 18
Rejestracja: 04-10-2005 13:25
Lokalizacja: ŚWIDNICA - DOLNOŚLĄSKIE

Postautor: robert_p » 26-10-2005 10:28

Mam znowu coś dla wędkarzy!!

-Jak poznac wiek ryby?
-Po oczach. Im oczy dalej od ogona, tym ryba starsza.


- Gdzie byłeś cala noc? - pyta zona.
- Na rybach.
- Złapałeś cos?
- Mam nadzieje, ze nie - wzdrygnął sie maz.


-Ile można patrzeć na teściową z przymrużonym okiem?
-Az sie nie naciśnie spustu.


- Maz: Moze wyprobujemy dzis wieczorem odwrotna pozycje?
- Zona: Z przyjemnoscia... ty stan przy zlewie, a ja usiade w fotelu i bede pierdziec.


Spotyka sie dwóch mężów:
- Słyszałem, ze twoja zona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się cos?
- Jeszcze nie, zamknęła sie w łazience...
[/b]
ALFA ROMEO 146 2.0 TS 16V

Awatar użytkownika
janio
Posty: 688
Rejestracja: 30-08-2004 15:16
Lokalizacja: Ostrołęka
Kontaktowanie:

Postautor: janio » 26-10-2005 10:28

Johny [J], członek Hell Angels, po 40 latach w "gangu" postanowił zerwać z dotychczasowym życiem. Kupił mały domek w okolicy, w której do najbliższego sąsiada miał ponad 10 km. Po pewnym czasie ktoś puka do drzwi. Johny otwiera i widzi jakiegoś faceta [F]:
[F] Hello, jestem Twoim najbliższym sąsiadem i w sobotę urządzam ostrą balangę i chciałbym Cię na nią zaprosić.
[J] Hello, jestem John, dzięki, przyjdę na pewno!
[F] Ale od razu uprzedzam, że będzie "ostra jazda"!
[J] No, wiesz po 40 latach w Hall Angels, nie ma dla mnie pojęcią "ostra jazda", dla mnie to normalka!
[F] ... whiski do oporu...
[J] Whiski? Dla mnie, po 40 latach w Hall Angels, to whiski w każdej ilości!
[F] ...no, i "dragi" bedą...
[J] No coś Ty, dla mnie, 40 latach w Hall Angels dragi to normalka.
[F] ...no, i na zakończenie, zaje... orgietka, taka wiesz, beż żadnego tabu!
[J] Sąsiedzie drogi, dla mnie, po 40 latach w Hall Angels, to żadna rewelacja, przyjde na pewno, tylko powiedz mi, jak mam się ubrać na galowo, czy luzacko?
[F] Hmm, w zasadzie nie ma to znaczenia, będziemy tylko we dwóch.
janio
Czerwona 146 1,6 TS 2000 + Alfa Rosso 159 1,9 JTS 2006
"Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się... chorowało się, umierało się - jest mus"

Awatar użytkownika
robert_p
Posty: 18
Rejestracja: 04-10-2005 13:25
Lokalizacja: ŚWIDNICA - DOLNOŚLĄSKIE

Postautor: robert_p » 26-10-2005 14:29

Czym się różni motorynka od brzydkiej dziewczyny?
- Niczym. Fajnie się jeździ dopóki kumple nie zobaczą.


Koleś pierze dżinsy i mruczy:
- Nikomu nie można ufać, nikomu ....
Na moment przerywa pranie:
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły - Przecież tylko chciałem pierdnąć.


Lecą dwa orły i jeden pyta drugiego:
- Hej! Wydaje mi się, że tobie w locie cały czas stoi?
A ten drugi odpowiada:
- Co się dziwisz, skoro latasz jak cip...


Byl u mnie ksiadz po koledzie i mowil ze trzeba ostro balowac bo nie długo nadejdzie jakis "wielki post"
- mam pytanie: od kogo nadejdzie ten post i ile mega bedzie zajmowal? I skad ksiadz wie takie rzeczy?
Pytam bo siedze na modemie i ciezko mi sie sciaga wielkie posty
ALFA ROMEO 146 2.0 TS 16V

Awatar użytkownika
Maciej Loret
Posty: 6285
Rejestracja: 22-11-2004 12:03
Lokalizacja: Bydgoszcz, Zgorzelec
Kontaktowanie:

Postautor: Maciej Loret » 27-10-2005 14:52

Uwaga! Można trafić na niecenzuralne słowa!

Dwaj mężczyżni rozmawiają:
-Na co umarła twoja teściowa?
-Zatruła się grzybami.
-To dlaczego miała wszystkie zęby powybijane?
-Bo ich żreć nie chciała!!!

------------------
Wraca facet zmęczony po nocy do domu. W drzwiach czeka na niego żona:
- Gdzieś ty był, Zdzisiek tak długo? Martwiłam się o ciebie!
- Mmm.. Na szachach byłem...
- Ale wódką od ciebie smierdzi!
- A czym ma śmierdzieć? Szachami?

------------------
Wnuczek składa dziadkowi życzenia z okazji 70. urodzin.
- Mam dla ciebie dziadku także dwie wiadomości - dobrą i złą. Od
której zacząć?
- Od dobrej.
- Na twoje urodziny przyjdą dwie sriptizerki.
- To wspaniale wnusiu. A ta zła wiadomość?
- Obie będą w twoim wieku.

------------------
Poszedł facet do nieba, a że był dobrym człowiekiem święty Piotr postanowił spełnić jego jedno życzenie. Facet mówi:
- Chcę mieć porsche turbo z dopalaczem (podtlenkiem azotu), chcę nim jechać najszybciej na świecie, na pustym torze albo autostradzie, które będą biegły przez szczerą pustynię. A za mną ma się unosić tylko tuman piachu...
- Dobrze, da się zrobić - powiedział św. Piotr.
I stało się pustynia, autostrada, porsche. Facet zapala. Jedynka, dwójka, trójka - 200 na liczniku, a tu... Nagle wyprzedza go jakiś gość na lanosie. Gwizndęło, tylko kurz za nim został. Facet bierze komórkę i dzwoni do Piotra:
- No i co, miałem być sam, a tu mnie jakiś gówniarz na koreańskim ścigaczu wyprzedza!
Święty Piotr, nieco zdenerwowany, odpowiada:
- Nie gniewaj się stary, ale nic się nie dało zrobić, sam rozumiesz... syn szefa!

------------------
Maz bedac bardzo w "potrzebie" zaczal dobierac sie do swojej
malzonki, która akurat tej nocy nie miala ochoty na malzenskie
igraszki.
Po kilku nieudanych próbach zapytal:
- Dlaczego nie?
Malzonka wyjasnila, ze nastepnego dnia udaje sie do lekarza -
ginekologa i nie chce, czy raczej, z takich czy innych
przyczyn, nie moze po czym odwrócila sie na drugi bok. Kiedy juz
zasypiala
poczula, ze maz puka ja w ramie. Zdenerwowana rzucila:
- Czego?
- A do dentysty jutro idziesz?

------------------
Jedno małżenstwo miało problemy z bezdzietnością. Postanowili więc pojechać do USA, do najlepszego specjalisty w tych sprawach. Mieli tylko jeden problem: żadne z nich nie znało angielskiego. Specjalista dał im jednak na migi znać, że się mają wziąć "do roboty" i to w zaraz w gabinecie. Początkowo nieśmialo, ale po chwili rozkręcili się na dobre. Doktor przygląda się ze wszystkich stron i nagle woła "stop!" Idzie do biura i po chwili wraca z receptą. Po powrocie do kraju mąż poszedl do apteki prosząc o "Trytheotherhol".
- Co???- pyta się aptekarka.
- Trytheotherol, tu pisze na recepcie - mówi facet.
- Niech no pan mi to pokaże -rzekla aptekarka. - Aaa, pan to niewłaściwie przeczytal - tu pisze: Try the other hole.

------------------
- To skandal! Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem.
- Bo ja prowadzę regularny tryb życia.

------------------
Z ZOO uciekł goryl. Wezwano specjalistę od chwytania goryli. Po godzinie zjawia się ze strzelbą, kajdankami i prowadzi na smyczy psa dobermana. Dyrektor ZOO pyta go:
- Jak pan zamierza schwytać tego goryla?
- Zwyczajnie. Pracownicy ZOO zlokalizują drzewo, na którym siedzi. Pójdę tam razem z panem i dam panu strzelbę oraz kajdanki. Potem wejdę na drzewo i strącę goryla na ziemię. Doberman zaatakuje mu jądra, goryl zasłoni się rękami, a wtedy pan do niego doskoczy i założy mu kajdanki.
- W porządku. Ale po co ta strzelba?
- Gdybym ja pierwszy spadł z drzewa, strzelaj pan do dobermana.

------------------
Mąż z żoną spacerują po ogrodzie zoologicznym. Gdy przechodzili obok klatki
z gorylami, potężny samiec wyciągnął łapę i wciagnał żonę do środka. Zaczął z
niej ściągać ubranie w zupełnie niedwuznacznych zamiarach.
- Kochanie, zrób coś! - błaga żona.
- Powiedz mu, że cię głowa boli...
------------------
Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
- Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
- Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.
------------------
Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc zaprosił go do siebie do domu.
- Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
- Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!!
- Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...

------------------
Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauważa na jednej z półek okulary za 2000 zł.
- Czyście pogłupieli? Co to za okulary, skoro aż tyle kosztują?
- To najnowszy wynalazek. Każdy kto je nosi widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania...
- Niemożliwe! Chciałbym je przymierzyć.
Ekspedientka podaje okulary, facet zakłada je na nos i rzeczywiście, ekspedientka stojąca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zakłada - naga!
- Biorę je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: żona goła, sąsiad goły. Zdejmuje okulary - żona goła, sżsiad goły.
- No nie! Jeszcze nie zdążylem dojść do domu a już się zepsuły...!
------------------
Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, że zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał:
- Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!
------------------
Rozmowa dwóch homoseksualistów:
- Ty, słuchaj - jesteś gejem?
- Jestem.
- A masz garnitur od Armaniego?
- Nie mam...
- A masz chociaż buty od Gucciego?
- Też nie mam...
- To ty zwykły pedał jesteś!
------------------
Rybak złapał złotą rybkę, ale że to była bardzo młoda rybka to obiecała spełnić tylko jedno życzenie. Rybak myśli, myśli w końcu postanowił zrobić coś dla świata i mówi:
- Chcę aby na całym świecie zapanował pokój.
- Ale rybaku ja naprawdę jestem jeszcze mała więc wymyśl coś mniejszego,
- To przynajmniej zrób tak aby w Jugosławi był pokój,
- A ta Jugosławia to duża jest?
- No nie wiem przyniosę mapę.
Rybak przyniósł mapę, rybka ogląda, ogląda i mówi:
- Wiesz rybak to jednak za duża daj coś mniejszego.
Rybak wkurzył się:
- To zrób przynajmniej, żeby moja żona była ładna,
- To przyprowadź żonę
Rybak przyprowadził żonę, rybka patrzy, patrzy i mówi:
- Rybak, a pokaż jeszcze na chwilę tę mapę....

------------------
W wagonie tramwajowym mężczyzna przyciska się do młodej dziewczyny , która odwraca się do niego i mówi:
- Niech pan przestanie pocierać go sobie o mój tyłek .
- Pani się myli-odpowiada facet - To po prostu koperta z moją pensją .
- Ach tak? Gratuluję. Musi pan solidnie pracowac, skoro w ciągu pięciu minut trzy razy dostał pan podwyżkę.
------------------
No i co z tym autem? - pyta się szefa zakładu naprawczego właściciel samochodu.
- Powiem panu szczerze. Gdyby to był koń, to kazałbym go zastrzelić...

------------------
Gdy tylko pójdę na emeryturę, skończę swoją drugą książkę.
- To pan pisze?
- Nie... czytam.
------------------
Do oficera KGB doprowadzono obywatela zatrzymanego za rozrzucanie ulotek na Placu Czerwonym. Po chwili donieśli ulotki. Zdumiony bezpiecznik ogląda niezadrukowane kartki i pyta :
- A bukwy gdie ?
- Na szto bukwy towariszcz lejtnant. Wsio jasno !
------------------
Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu wola:
- Mamo, mam chłopaka!
- Świetnie córeczko, a gdzie studiuje?
- Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!
------------------
O trzeciej w nocy mąż budzi żonę, podaje jej szklankę wody i dwie aspiryny.
Żona:
- Zwariowaleś??? Po co mnie budzisz?
Mąż:
- Masz kochanie tabletki na ból głowy.
Żona:
- Przecież nic mnie nie boli idioto!
Mąż:
- MAM CIĘ!!!

------------------
W kinie trwa seans filmowy. Ciemno...
Nagle rozlega się oburzony męski głos:
- Panie, weź pan stąd tę rekę! To nie spódnica tylko sutanna!!!

------------------
Nasza Noblistka Wisława Szymborska będąc w Zakopanem spotkała na
hali bacę i tak mówi do niego.
- Wy Baco, to musicie być szczęśliwym człowiekiem. Rano widzicie
niebotyczne szczyty gór skąpane w blaskach wschodzacego słońca,
W południe ośnieżone żleby ślące brylantowe błyski uśmiechów ku
pierzastym obłokom, a wieczorem blady księżyc kryjący swoją twarz
za welonami mgieł powstającymi z bezdennych dolin....
- A tak panicko. Dawni żech to wszyćko widzioł, ale od roku już
nie pije !!!

------------------
Spowiedź.
Przychodzi do spowiedzi mężczyzna i mówi księdzu, że zgwałcił małolatkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała ...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi mężczyna i mówi księdzu, że zgwałcił staruszkę. Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek ...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci mężczyzna i mówi księdzu, że zgwałcił księdza z sąsiedniej parafii.
Ksiądz - udarzając pięścią w konfesjonał:
- Tu jest twoja parafia! Tu jest twój ksiądz!

------------------
Spotyka się dwóch Ukraińców i jeden mówi do drugiego:
- Stary, tam w Polsce to jest prawdziwe życie, nie to co u nas. Wstajesz rano i podają ci pyszne śniadanko do łóżka, potem sex do południa. Po południu wykwintny obiad, szampanskoje, desery i sex do kolacji. Kolacja - palce lizać, a po kolacji do późnej nocy sex ile tylko pragniesz.
- No, no brzmi nieźle. A skąd ty to wszystko wiesz, byłeś w Polsce?
- Ja nie, ale moja siostra była.
------------------
Włamywacz skarży się koledze:
-Ale mialem pecha. Wczoraj wlamalem sie do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał.
-No to jednak miałeś szczęście!
-Szczęście? Policzył sobie 300zł za poradę!

------------------
Przychodzi gość do lekarza:
- Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
- A był wściekły?
- No, zadowolony to on nie był.

------------------
Lekarz do pacenta:
- Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
- Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
Na pytanie lekarza - Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
- Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.

------------------
Pani mówi do Jasia:
- Jasiu do tablicy!
- Spierdalaj!
- Co powiedziałeś?
- Spierdalaj!!
- Do dyrektora!!
- Nie pójde do niego, bo mu śmierdzą nogi!
- Ach ty gówniarzu!
Nauczycielka prowadzi Jasia do dyrektora.
- Panie dyrektorze, ten gówniarz mówi do mnie żebym spierdalała, a o panu, że śmierdzą panu nogi!
- Ach, ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor. - Dawaj numer telefonu do ojca!
- Nie dam!
- Dawaj!
Po paru minutach udało się dyrektorowi wydusić od Jasia numer telefonu do jego ojca. Dzwonią... Odzywa się automatyczna sekretarka:
- "Tu gabinet pana Andrzeja Leppera. Prosimy zostawić wiadomość"...
Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora , on na nią, wreszcie nauczycielka pyta:
- No i co robimy, panie dyrektorze?
- Ja idę umyć nogi a pani niech spierdala!
------------------
Pani pyta w szkole dzieci, gdzie pracuja ich ojcowie.
Marek odpowiada, ze tata jest lekarzem. Tata Henia jest
strazakiem, a Mariusza kolejarzem. Dzieci wyrywaja sie do odpowiedzi, tylko Jasio milczy.
Pani nalega: Jasiu, powiedz gdzie pracuje tata! Nie ma sie czego wstydzic.
Jas w koncu, czerwony na twarzy, mówi:
Mój tata prze pani tanczy nago przy rurze w klubie dla pedalów.
Pani jest oczywicie w szoku, ale chwali Jasia za szczerosc i
odwage i pozwala wrócic do lawki. Jas siada i mówi do kolegi:
- No i co mialem k...a zrobic? Przyznac sie ze jest poslem Samoobrony?
------------------
Do spowiedzi przychodzi kobieta:
- Proszę księdza uprawiałam miłość francuską, wiem, że zgrzeszyłam i bardzo tego żałuję...
- No tak, pierwszy raz spotykam się z tym grzechem. Czy może pani przyjść jutro po pokutę?
- Tak mogę.
Spotkał się ksiądz wieczorem z księdzem proboszczem i pyta:
- Księże proboszczu, ile ksiądz daje za milość francuską?
- Przeważnie 50 dolarów, ale Ty możesz się targować...

------------------
Panie doktorze co innego myślę, co innego mówię i co innego piszę-zwraca się pacjent do lekarza.
Idź pan gdzie indziej. Ja partyjnych nie leczę.

------------------
Udzielając wywiadu Pan A. Olechowski tak spuentował dotychczasowe osiągnięcie SLD.
Przychodzi baba do księdza i mówi, że chce wziąć ślub. Ksiądz zdziwiony : przecież pani jest już mężatką od 10 lat. A na to kobitka : Proszę księdza, mąż jest działaczem SLD. Małżeństwo nie zostało skonsumowane, bo on tylko co wieczór zapowiadał, co zrobi.
------------------
Brawo Zibi i choć Dykta ma niezły kawał, Twój przebił te polityczne.
A tak na prawdę dlaczego upadła stocznia szczecińska? Bo zrealizowali zamówienia na łodzie podwodne. Jak je zwodowali to nikt ich nigdy już nie zobaczył.
------------------

Po upojnej nocy ze słonicą mrówek idzie spać. Rano wstaje i widzi, że zamęczył nocnymi igraszkami ukochaną.
Więc wściekły wziął się do kopania grobu. I mruczy pod nosem:
- Och, jedna noc przyjemności i całe życie kopania.

-----------------
Nieśmiały chłopak siedzi przy dziewczynie, co chwila na nia zerkając. W pewnej chwili pyta:
- A może byśmy... się... pokochali?
- Ot, namawiał, namawiał i namówił!
-----------------

Pijak jedzie tramwajem, i ledwo trzyma się na nogach. Obok stoi elegancka kobieta i cały czas patrzy na niego z obrzydzeniem. W pewnym momencie pijak nie wytrzymuje i wymiotuje na kobietę. - Pan jest świnia!
- Ja swinia? To niech pani zobaczy, jak pani wygląda...
-----------------

Pijak w tramwaju spogląda na damulkę. W pewnym momencie ona, nie mogąc się uwolnić od jego spojrzeń:
ależ pan jest pijany.
A on na to:
ależ pani jest brzydka.
Ależ pan jest pijany-ona.
Ale ja jutro wytrzeżwieję.
-----------------

Ona: O czym myślisz?
On: A o tym samym co i ty...
Ona: Ty świnio!
-----------------

Cześć stary. Słyszałem, że się ożeniłeś . Gratuluję. Przyznaj się, ładna jest twoja żona?
- Wszyscy mówią że jest podobna do Matki Boskiej.
- Niemożliwe...?! Pokaż zdjęcie!!!
- O, Matko Boska!!!

-----------------

Ojciec zastaje córkę zabawiającą się wibratorem. Na oburzenie ojca córka odpowiada, że to normalne. Historia się często powtarza. Pewnego razu córka zastaje ojca w dziwnej sytuacji: na stole stoi wódka, dwa kieliszki i wibrator.
-Tato co robisz? - pyta zdziwiona córka.
-Co z zięciem się k..... nie mogę się napić?

-----------------

Czy istnieje życie seksualne 70-latkow? Oczywiście, że istnieje - odpowiada emerytowany chirurg. - A jak się to odbywa? No cóż... Każdego ranka odkrywam kołdrę, wówczas żona bierze mojego ptaka w dwa palce, a potem ostrożnie puszcza. I co dalej? Jak spadnie na lewą stronę, to ja idę po mleko, a jak na prawą, żona idzie po mleko.

-----------------
- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi - mówi mąż do żony.
- Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...

-----------------
Przychodzi dwoje młodych ludzi do zakrystii załatwiać formalności przed ślubem spisują wszystkie akta itp...
na końcu przyszły małżonek pyta księdza ile powinien zapłacić na to ksiadz że to już zalezy od jego woli i od tego jak ocenia szczęscie z przyszłą żoną wtedy młodzian spojrzał na stojacą obok niego pannę, westchnał głęboko i wyjął z portfela 10 PLN ksiądz wziął banknot, popatrzył na przyszłą pannę młodą, westchnął głęboko..... i wydał 5 PLN reszty....
-----------------

Ktoś, kiedyś chciał rozweselić żonę przeżywającą właśnie "TE dni"
zadając jej pytanie:
"Ile kobiet ze stresem przedmiesiączkowym jest potrzebnych by wymienić
przepaloną żarówkę?"
Odpowiedź żony brzmiała:
- Jedna! Tylko jedna A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś w
tym domu kto wie JAK wymienić przepaloną żarówkę! Wy mężczyźni
byście się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA!
Siedzieli byście w ciemnościach TRZY DNI zanim byście zrozumieli
co KU..A jest nie tak! I, jak tylko już to zrozumiecie to nie
jesteście w stanie ZNALEŹĆ w domu zapasowej żarówki pomimo tego,
że od 17 lat są zawsze w tej samej szafce! A jeżeli już
stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny sposób znajdziecie w
koncu te PIEPRZONE ŻARÓWKI to przez DWA DNI problemem nie do
pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE TEJ PIER......J ŻARÓWKI. KOLEJNE DWA K....SKIE DNI ZAJMIE WAM ODSTAWIENIE TEGO JEB....O KRZESŁA Z POWROTEM NA MIEJSCE! A W MIEJSCU GDZIE STAŁO I TAK, NA PODŁODZE ZOSTANIE PIER.....Y PUSTY ZGNIECIONY KARTONIK PO WKRĘCONEJ NOWEJ ŻARÓWCE! BO WY NIGDY KU..A NIE POTRAFICIE PO SOBIE
POSPRZĄTAĆ! GDYBY NIE MY TO BYŚCIE DO USRANEJ ŚMIERCI BRNĘLI PO PACHY W ŚMIECIACH I DOPIERO GDYBY NP. ZGINĄŁ WAM PIER.....Y PILOT OD TELEWIZORA ZATRUDNILI BYŚCIE POD HASŁEM: "AKCJA RATUNKOWA" CAŁĄ PIER.....Ą ARMIĘ DO TEGO JEB....O SPRZĄTANIA! I TAK KU..A DO ZAJ.....A! CAŁE ŻYCIE Z KRETYNAMI!

I tu nastąpiła chwila ciszy po której mąż usłyszał:
- Przepraszam kochanie... O co pytałeś?

-----------------

- Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików, mówi prelegent.
Męski głos z sali:
- A ile trzeba wypić???

-----------------

Pewien mężczyzna miał wypadek w wyniku którego stracił prącie. Na szczęście przewieziono go do szpitala na tyle szybko, że przeszczep okazał się jak najbardziej możliwy. Lekarz przedstawił więc swoją propozycję:
- Mogę panu doszyć małego za 10 tysięcy złotych, średniego za 20 tysięcy lub dużego za 30 tysięcy. Którego pan wybiera?
- Proszę poczekać minutkę panie doktorze, muszę naradzić się z żoną - odpowiedział pacjent głosem pełnym nadziei.
Po kilku minutach lekarz wraca do pacjenta i pyta o decyzje. Ten, przełykając łzy, odpowiada:
- Żona powiedziała, że woli nową kuchnię...

-----------------
Do sklepu z damską bielizną wchodzi mężczyzna. Czeka aż wyjdą wszyscy klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
– Chciałbym kupić żonie biustonosz.
– Jaki rozmiar?
– Nooo, nie wiem.
– Czy pańska żona ma piersi tak duże jak grejpfruty?
– Nie.
– A może takie jak jabłka?
– Nie.
– Może takie jak jajka?
Mężczyzna zastanawia się przez chwilę.
– Tak, tak – jak jajka. Sadzone.
-----------------
Wchodzi facet do apteki i prosi o prezerwatywy.
- jaki rozmiar, pyta pani zza lady ?
- Nie wiem, taki - mężczyzna złożył kciuk i palec wskazujący w okrąg.
- Pani Kasiu, można na chwilkę ? - woła aptekarka.
Z zaplecza wychodzi panienka, a wprowadzona w temat, robi ze swoich palców taki sam okrąg, przykłada do ust i bez wątpliwości odpowiada : siódemka.
-----------------
Jedzie gazda z gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył
piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
- Nooooooo...
Jada dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda znów podnosi palec i mówi:
- Noooooooooooooo...
Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gazdzinę jadacą na furmance, a gazda zadowolony:
- No!!!

-----------------
Facet w nowych lakierkach tańcząc z panną mówi:
- Widzę, że ma Pani białe majtki.
- Tak ... - odpowiada panna i biegnie do toalety gdzie zmienia majtki z białych na czerwone.
Tańczą znowu.
- Teraz ma Pani czerwone majtki stwierdza tancerz. Rozzłoszczona panna biegnie do toalety skąd wraca już bez majtek.
Tancerz po pewnym czasie:
- Cholera, nowe lakierki i już mi się dziura w nich zrobiła.

-----------------
Starszy facet, zmartwiony myślą o śmierci, przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze jeżeli ja przestanę pić, palić i pieprzyć - to czy ja będę dłużej żył?
- Pewnie tak, odpowiada doktor, tylko po co?!
-----------------
Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie sie w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.
-----------------
Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ja sfotografować!
-----------------
- Wysyłam żonę na wczasy...
- Taaak?? A ja swoją sam zaspokajam.
-----------------
Mąż mówi do żony:
- Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!
-----------------
Przychodzi kobieta do lekarza i mówi:
- Panie doktorze. Nie wiem co to jest, ale jak zdejmuję stanik to mi się podnoszą piersi.(?)
Lekarz (zdziwiony):
- Czy mogła by pani to zademonstrować?
Kobieta zdejmuje stanik i rzeczywiście piersi unoszą się jej do góry!
Lekarz po chwili:
-Hmmm, ja też nie wiem co to jest, ale to jest zaraźliwe!

-----------------
Przychodzi facet do lekarza i mowi:
- Do-do-do-do-ktorze, ja-ja-kam s-sie od la-la-lat i ju-juz n-n-n-nie
mo-moge. Po-po-pomocy!
Lekarz zbadal pacjenta i odkryl przyczyne klopotliwego schorzenia:
- Prosze pana, pana czlonek jest tak duzy i ciezki, ze obciaza nadmiernie
struny glosowe i stad jakanie.
- C-co-co m-m-m-mozemy zro-zro-bic?
- Moge przeszczepic panu mniejszy organ.
W miesiac po operacji facet zdal sobie sprawe z tego, ze chociaz mowi
plynnie, jego zycie seksualne przestalo istniec. Zona zawiedziona nowym
rozmiarem jego narzadu zatrzasnela na stale drzwi do sypialni. Postanowil
wiec ponownie udac sie do lekarza.
- Panie doktorze. Nie jakam sie juz, ale co mi po tym, skoro zona mnie nie
chce? Bardzo pana prosze o ponowne przeszczepienie mi tamtego pracia.
- Ob-ob-ob-awiam sie, ze t-t-to n-n-n-nie mo-mo-zliwe.

-----------------
Przychodzi para małżeńska do lekarza i pyta się:
- Panie doktorze jak się robi dzieci?
Na to doktor:
- Nie jestem w tym doświadczony ale na początek róbcie to jak te pieski za oknem.
Para przyszła ponownie:
- No i jak? pyta się doktor
- No na początku się wstydziliśmy, ale teraz robimy to na każdym trawniku!

----------------
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
-Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony...
- Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!

---------------
Pijany mężczyzna przychodzi do domu, po cichu rozbiera się, na paluszkach przemierza przedpokój, delikatnie otwiera drzwi i nagle na jego głowie ląduje patelnia, a żona zaczyna awanturę. Kilka dni później skruszony facet opowiada o tym kumplowi. Ten kiwa z politowaniem głową i radzi:
- Stary, ja mam na to sposób. Jak zdarzy mi się popić, to już zbliżając się do domu, głośno śpiewam sprośne piosenki. Wchodzę do mieszkania z hukiem, tak żeby w całym bloku słyszeli, w kuchni na wszelki wypadek tłukę ze dwa talerze, a potem wpadam do sypialni rycząc: ,,Żono, przygotuj się! Wrócił twój król seksu i ma ochotę na bara-bara!''.
- I co, i co? - dopytuje się kolega.
- Nic. Zawsze udaje, że śpi jak zabita!

--------------------

Mężczyzna w swoim życiu powinien stosować się do czterech podstawowych praw:
1. Jest bardzo ważne, aby znaleźć kobietę która umie dobrze gotować i sprzątać.

2. Jest bardzo ważne, aby znaleźć kobietę która zarabia dobre pieniądze

3. Jest bardzo ważne. aby znaleźć kobietę która jest piękna i lubi uprawiać sex.

4. Jest bardzo ważne żeby te trzy kobiety się nigdy nie spotkały


------------------------

W ogródku piwnym siedzi sobie dwóch panów. Spoglądają w stronę niedalekiej kafejki, gdzie przy kawie i ciasteczkach plotkują dwie panie.
- Popatrz - mówi jeden - Ta brunetka to moja żona a blondynka to kochanka...
- O! - zdziwił się ten drugi - a u mnie jest odwrotnie!

-----------------------

Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka.
Gdy dziewczynka nadeszla wilk rzucil sie na nia ... i ja zgwalcil.
Spodobalo mu sie, to ja zgwalcil jeszcze raz, i jeszcze raz.
Po kilku nastepnych razach pada wycienczony obok Kapturka.
Czerwony Kapturek unosi sie na lokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaz zaswiadczenie, ze nie jestes chory na AIDS?
- Pewnie, ze mam!
- No to mozesz je podrzec.

-------------------

Przychodzi do młodego sprzedawcy w sklepie klient i prosi o połówke sałaty. Sprzedawca przeprasza i wykręca się, tłumaczy, że nie maja zwyczaju sprzedawać połówek sałaty, ale klient twardo naciska. Więc sprzedawca idzie na zaplecze do szefa i mówi:
- Szefie, przyszedł jakiś palant i chce pół sałaty - odwraca się, a tu za nim stoi ten klient, więc dokańcza:
- A ten miły pan reflektuje na drugie pół.
Sprzedał tę połówkę, szef go prosi do siebie i chwali:
- No, synu, widze dla ciebie przyszłość w handlu, masz refleks, jesteś uprzejmy, znajdujesz wyjścia z sytuacji. Powiedz mi, skąd pochodzisz?
- Z Nowego Sącza. Wie pan...., same dziwki i hokeiści.
- Taaaaaa. Moja żona stamtąd pochodzi...
- Yyy, aaaaaaaaa... aaaa w której drużynie grała?

---------------------

Pijany szuka małego w gaciach, bo chciałby się odlać. Szuka z lewej, szuka z prawej........... i nie może znaleźć.
- Kur*** z tymi babami! Nigdy nic nie odłożą na miejsce!

Awatar użytkownika
Maciej Loret
Posty: 6285
Rejestracja: 22-11-2004 12:03
Lokalizacja: Bydgoszcz, Zgorzelec
Kontaktowanie:

Parę sztuk na dobranoc

Postautor: Maciej Loret » 05-11-2005 23:48

Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu - wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund.
Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnoszą, czytają:
- Poszliśmy w pi*du, jak długo kur*a można czekać????

------------------------

Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi, erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie opalone ciało. W bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym ręczniku leży z przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie coraz bardziej zwiększające się gabaryty jego slipek, możnaby uznać, że śpi i kompletnie nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i juz bez żadnych zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją na "swymłonie" i półgłosem mówi:
- Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore oszczędności. Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody.
Wstała i pobiegła w stronę morza.
Facet otwiera oczy, unosi się na łokciu i spoglądając w kierunku swojego przyrodzenia warczy:
- Słyszysz , ku**a, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem willę, dobrze prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić alimenty w trzech różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią wykąpać, co? - tutaj przekręca się na brzuch - A piasek bydlaku żryj!

------------------------

Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba.... Nagle otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie....
Doktor zagaduje:
- O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
-To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Czlowieczek znów kręci głową...
- To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
- Doktorze, idzcie do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy, kable zakładam...!

------------------------

Przyszedł ojciec z 5-letnim synkiem do sklepu z zabawkami. Chodzą, wybierają, mały grymasi. Nagle spostrzega zarąbiastą zabawkę. Tylko, że drogą. Ojciec alternatywnie pokazuje mu tańszą, ale gnojek (wychowywany przecież bezstresowo) nie chce słyszeć o tym. I zaczyna jazdę – wali się na podłogę, uderza głową o posadzkę, krzyczy, wyje – sajgon totalny.
Zwabiony krzykiem przybiera gościu w zielonych brylach:
- Proszę pana, jestem dziecięcym psychologiem! Moim zadaniem jest rozwiązywać takie właśnie sytuacje!
- Czyń waść swą powinność – wzdycha ojciec.
Facet podbiega do dzieciaka i szepce mu coś na ucho. Dzieciak przestaje histeryzować. Bierze tańszą zabawkę i cichutko staje przy tatusiu.
- Mistrzu, jakżeś pan to uczynił?
- Aaa... Powiedziałem, że jak się nie uspokoi to kopnę go w dupę i urwę mu ucho.

------------------------

Spotyka sie dwóch przyjaciół. Jeden zdrowy, zadowolony z życia, uśmiechnięty. Drugi wręcz przeciwnie. Tak więc od słowa, do słowa:
- Stary, a co ty taki zmarnowany jesteś?
- Wiesz, straszny sen dzisiaj miałem.
- I tak cie sponiewierało?
- Bo to było tak: Wracam do domu po pracy, otwieram drzwi, patrzę - obiad na stole. Kotlet taki apetyczny, trochę zimny, ale nie szkodzi. Biorę nóż, kroję, a tu w środku pełno czarnych kłaków. Zdziwiłem się trochę, ale chciałem zjeść chociaż ziemniaki. Wbijam widelec, coś tam sprężynuje, wbijam mocniej, wyciągam, patrzę - oko! Spod stołu jakiś taki dziwny zapach doleciał, schylam się, a to mój pies leży. Poćwiartowany. Właśnie go jadłem. Zebrałem się na odwagę i poszedłem do pokoju. Zza drzwi znowu coś zaczęło dziwnie zajeżdżać. Wszedłem, patrzę - żona leży na łóżku. Martwa. Obok list pożegnalny. Wziąłem go i położyłem się obok żony. Zacząłem czytać i sam nawet nie wiem kiedy zasnąłem. I STARY, JAKI JA PASKUDNY SEN WTEDY MIAŁEM!

------------------------

Dwoje małżonków z dłuzszym stażem leżąc w łóżku:
- Zocha, dasz mi dzisiaj?
- Nie!
- Zocha, ale daj proszę.
- Roman, nie dam Ci, nie ma mowy.
- Ale proszę, zrób dzisiaj wyjątek i daj mi.
- Nie ma mowy, zapomnij.
- Zocha, będę tak długo cię męczył aż mi dasz.
- Nie.
- Zocha, błagam...
- No dobra, masz już ku*wa tego pilota...

------------------------

Para młodych wychodzi z kościoła, pan młody podchodzi do Cyganki:
- Powróż mi...
Cyganka długo ogląda rękę:
- Wszystko, co ci teraz kochaniutki mogę powiedzieć to: za późno!!!

------------------------

Wiec polityczny prezydenta-elekta. Tłum ludzi. Nagle w tłumie ktoś krzyczy:
- J*bać pigmeja!
Lech K. Popatrzył, ale nie znalazł krzykacza, więc kontynuuje przemowę. Nagle znów krzyk:
- J*bać pigmeja!
Sytuacja się powtarza – nie wiadomo kto krzyczy, więc trzeba prezydentowi-elektowi przemawiać. Wtem kolejny raz:
- J*bać pigmeja!
Nie wytrzymał LK i zamiast krzyknąć ‘Spieprzaj, dziadu’ ryknął tylko:
- Małym, ale mam syna co ma dwa metry wzrostu!
Na to głos z tłumu:
- J*bać pigmeja-rogacza!

Awatar użytkownika
Maciej Loret
Posty: 6285
Rejestracja: 22-11-2004 12:03
Lokalizacja: Bydgoszcz, Zgorzelec
Kontaktowanie:

Postautor: Maciej Loret » 11-11-2005 11:58

Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym
Piotrem.
Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu. Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie
zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz.
Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych.

Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć
lat z obrzydliwą, otyłą i paskudną babą,

ze wszystkimi małżenskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda,
wejdziesz do nieba.

Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w
niebie, wróciłna Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr
przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego
przyjaciela,
idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w
porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen
nastolatka.

- Czołem, stary. Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
- Hm, no wiesz. zmarło mi się niedawno. Święty Piotr powiedział mi, że
popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób
fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę
odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które
widzisz. Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i
obiecali sobie wspomagać się nawzajem w biedzie.

Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego
ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie,
o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany boskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała
koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną
kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks.
Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy się skonczymy kochać, ona
odwraca się do ściany i mruczy coś jak:"j..bany podatek dochodowy od
osób fizycznych."


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości